Ho Chi Minh City / Sajgon

Ho Ci Minh City (Sajgon)

Miasto, które z pewnością trzeba zobaczyć będąc w Wietnamie. Dla nas 3 dni, z których jeden spędzamy poza miastem okazują się w zupełności wystarczające. Należy zaznaczyć, że nie jestem fanką pamiątek okresu wojennego, których w koło Sajgonu jest mnogość, dla wielu z pewnością wartych zwiedzania. To nie moja ignorancja, a bogata wyobraźnia pozwala odrobić tę lekcję historii na podstawie filmów i wiadomości w Internecie. Rezygnuję z namacalnych dowodów minionej zbrodni. Z pamiątek wojennych w Sajgonie zwiedzam wyłącznie Muzeum Wojny, które na licznych fotografiach ilustruje skalę cierpienia. W zabytkowej poczcie wysyłam kartki, licząc na to, że kiedyś dojdą do adresatów w Europie. Te wysłane przeszło miesiąc temu z Hanoi zdają się być ciągle w drodze.  Mnogość zabytków miasta z okresu, gdy Sajgon był kolonialną stolicą francuskich Indochin kontrastuje z nowoczesnością pnących się w górę nowoczesnych budowli światowych marek. Miasto o wiele bardziej nowoczesne niż Hanoi. Jest tu też wyraźnie drożej i widać więcej obcokrajowców. W nocy zaczyna się życie, a wypity alkohol nie zna finansowych ograniczeń. I tak po godz. 1:00 w popularnych lokalach trzeba doliczyć 10% do rachunku, za to że jest już późno.

Rano przywita nas upał, bo przeszło 1000 km na południe od Hanoi czyni znaczną różnicę nie tylko w krajobrazie, ale i klimacie. W Sajgonie jest o wiele cieplej. Na lokalnym rynku goszczą owoce niedostępne na co dzień w Hanoi. Gorący klimat i żyzność ziemi w pobliżu Delty Mekongu sprawiają, że wszystko tu kwitnie częściej i obficiej. Ho Ci Minh City ma też swoją charakterystyczną kuchnię. Ja wolę jednak Hanoi. Choć chłodniejsze, to dla mnie cieplejsze, ze względu na swój nieco bardziej kameralny klimat, ze względu na to, że zdaje się być zdecydowanie czystsze niż Sajgon i dlatego, że to moje miasto 🙂


The city you absolutely have to see when in Vietnam. For the 3 days, one of which we spend out of town, are enough. It’s probably worth noting that although I’m not a fan of war-related monuments, which there are plenty of around Saigon, they will be important for a lot of people. It’s not my ignorance but rather imagination that helps me do my homework on history based on films and details found online. I skip the palpable evidence of the past perpetrations. When it comes to the military souvenirs I limit myself to a visit at the War Museum in Saigon where, in hundreds of photographs I can see the scale of the suffering. At a historic post office I’m sending some cards hoping they’ll reach their recipients in Europe (eventually). Those sent over a month ago are still en route. Plenty of relics from the times when Saigon was a colonial capital of the French Indochina stand in contrast to the modern skyscrapers of the many global brands. This place is so much more modern than Hanoi. It’s also much more expensive and you can see many more foreigners. At night the city awakens. The consumed alcohol does not seem to have a price limit and on top of that, after 1am you’ll have to add another 10% to your bill just because it’s late.

The morning greets us with heat. Over a thousand km south from Hanoi makes a huge difference not just in the landscape but also in the climate. It’s much warmer around here. The local markets offer fruit not normally available in Hanoi. Hot climate and fertile soil around Mekong Delta make everything blossom more often and more profusely. Ho Ci Minh City has it’s own, distinctive cuisine. I still prefer Hanoi. Even though it’s a little cooler it’s actually much warmer for me thanks to its intimate atmosphere, thanks to being much cleaner than Saigon, thanks to the fact, that it’s my city.

Comments

comment(s)