Prague, Trdelnik - SOTW

Prague

Below you can find english version, photo gallery (wait for all thumbnails to load)
Poniżej galeria zdjęć  (poczekaj na załadowanie się wszystkich miniatur)

Obieramy kierunek Szczecin>Cieszyn, a dokładniej Ustroń, a potem Szczyrk. Około 700 km i cały dzień w aucie. Jedziemy na ślub, jeden z najważniejszych dni w życiu Magdy i Szymona. To daleka droga, ale nadzwyczaj warta obecności, szczególnie, że było tak bajecznie.

Zdecydowaliśmy, że skoro będziemy tak daleko od domu, to spróbujemy ten pobyt nieco sobie przedłużyć. Z czeskiego Bohumina jedziemy pociągiem do Pragi! Gdy w podróży nawet ja nie mogę zasnąć, to znaczy, że z komfortem jest coś nie tak. Na szczęście trzy godziny jazdy minęły szybko.

Na miejscu wita nas piękna pogoda. Jesteśmy głodni i spragnieni czeskich przysmaków. Pośpiesznym krokiem ruszamy na przód, pokonać moją narastającą z głodu złość 😉 Na trasie do naszego hotelu znajdujemy rekomendowany w internecie, niewielki lokal. Klimatyczna Krcma sprawdza się doskonale. Smażony ser i mięso w najlepszym wydaniu, popijane świeżym piwem nastraja pozytywnie i zwalnia nasz krok. Krótka chwila lenistwa w hotelu i bez żadnego planu zaczynamy się snuć pięknymi uliczkami czeskiej stolicy. W powietrzu unosi się zapach sprzedawanych tu na każdym kroku słodkich trdelníków (czeski przysmak). Nie można się im oprzeć! Siadamy na ławce z widokiem na Wełtawę. Obok dostrzegam znajomą twarz. Niepewnie zagaduję i okazuje się, że to Jay, którą poznałam na studiach w Porto. Świat jest mały! Cały przespacerowany dzień wieńczymy degustacją piw w Muzeum Piwa – dobrze, że nasz hotel mieści się w tym samym budynku 🙂

Kolejny dzień przeznaczamy na zwiedzanie Zamku na Hradczanach. Wbrew wszelkim informacjom, mimo znacznej liczby turystów, bilety udaje nam się kupić bez kolejek. W promieniach jesiennego słońca odwiedzamy kolejne punkty na naszej zamkowej mapie. Ten rozległy i niezwykle stary kompleks robi wspaniałe wrażenie. Resztę dnia snujemy się, leniwie odkrywając kolejne malownicze uliczki miasta. Wieczorem wsiadamy w pociąg powrotny do Bohumina, a kolejnego ranka ruszamy do domu.

Praga jest piękna i pełna turystów, niezależnie czy jest to weekend czy normalny dzień tygodnia. Warto się tu wybrać, ale trzeba być dobrze przygotowanym finansowo. Jak na europejską stolicę przystało, nie jest to najtańsze miejsce, a Warszawa czy Kraków w tym zestawianiu zdają się być nieco tańsze. Po powrocie z Wietnamu mam nieco inne spojrzenie na rzeczy tanie i drogie. Niemal wszystko jest droższe niż w Wietnamie.


We set off from Szczecin with our sights set on Cieszyn, or Ustron to be precise, then Szczyrk. Around 700 km and the whole day in a car. We’re travelling celebrate the wedding, one of the most important days in Magda and Szymon’s lives. It was a long way but so worth being there as it has been a fantastic day.

We decided that since we’re already so far away from home we’ll try to extend this a bit. Bohumin, in Czech Republic we take a train to Prague! If even I can’t sleep on the way there must be something very wrong with the comfort. Luckily the three hours were over really soon.

We’re welcomed by beautiful weather. We’re also really hungry and crave some Czech specialities. We hurry onward to beat my hunger-induced rage 😉 On the way to the hotel we found a small place, highly recommended on the internet. The pleasantly atmospheric Krcma turns out to be a great choice. Fried cheese and meat at their best, washed down with fresh beer gets us in the right mood and slows us down. A short rest at the hotel and, without any plan, we get ourselves onto the streets of the Czech capital. The air is filled with the scent of sweet trdelniks (a Czech delicacy), sold absolutely everywhere. It’s impossible to resist. We sit down on a bench with a view on Vltava. Not too far away I notice a familiar face. Approaching hesitantly I realise this is Jay, whom I met at exchange in Porto. Small world… The whole day we spent walking deserves an ending with beer tasting in the beer museum – good job our hotel is in the same building 🙂

The next day we reserved for touring the Hradcany Castle. Contrary to what the internet says and even with a lot of tourists around we get our tickets quite quickly, with no long lines at all. Autumn sun shines as we get to the different spots on our map of that castle. This extensive and really old building complex is really impressive. For the rest of the day we wander around, discovering more and more picturesque streets of the city. In the evening we board the train back to Bohumin and the following morning we’re on our way home.

Prague is beautiful and full of tourists, regardless of whether it’s the weekend or any other day of the week. It’s worth coming here but you need to be well prepared, especially financially. As you’d expect from a European capital city it’s not cheap and Warsaw or Cracow seem to be a bit cheaper. To be honest my idea of what’s expensive and what’s cheap is skewed by my time in Vietnam as pretty much everywhere is more expensive than Vietnam.

Comments

comment(s)