Goodbye Hanoi

Last days in Hanoi

Below you can find english version, photo gallery and video (wait for all thumbnails to load)
Poniżej galeria zdjęć i wideo (poczekaj na załadowanie się wszystkich miniatur)

Minęły przeszło dwa miesiące od mojego wyjazdu z Hanoi. Po przyjeździe działo się tak wiele, że zabrakło mi czasu na blogowe pożegnanie. A może zwyczajnie nie chciałam się żegnać z Hanoi. W Polsce wpadłam w wir pracy, spotkań z rodziną i znajomymi, których nie widziałam od wielu miesięcy. Teraz jest czas organizacji nowego roku studiów i choć zajęć mam wcale nie mniej, to przyszedł moment, gdy drzemiąca tęsknota za moim miastem właśnie się we mnie obudziła.

Czas około-wyjazdowy był intensywny. Tomek przyleciał po mnie tylko na dwa tygodnie, które chcieliśmy wykorzystać jak najlepiej. Tajpei, Nha Trang i życie ulic miasta. Ostatnie spotkania ze znajomymi i dwie imprezy pożegnalne. Nie sposób było w ciągu jednego wieczoru spotkać się z wszystkimi bliskimi mi osobami. Wracam myślami do tych chwil niezwykłej serdeczności jaką obdarzyli mnie moi wietnamscy znajomi. Moc ciepłych życzeń i niezwykłych pamiątek. Dobrze mnie poznali przez te kilka miesięcy wiedząc, że prezenty nie mogą być zbyt duże, bo nie zmieszczą się w upchanych nowymi ciuchami walizkach 🙂 Wśród pamiątek znalazły się płyty z wietnamską muzyką, notesy, słowa zapisane na kartce, przyrządy do szycia skóry, pożegnalny film, obrazki, słodkości, napoje i inne drobiazgi. Skradłam też wszystkie uśmiechy i w sercu je noszę, ciepłem otulą jesienne i zimowe dni w Polsce.

Pożegnałam się także z moimi krawcowymi, panią od bun-chi, z dziewczynami z francuskiej piekarni i panem parkingowym. Ostatnią osobą, która ze łzami w oczach machała mi gdy odjeżdżałam była Babcia. Mimo ogromnej bariery językowej wiem, że obie zbudowałyśmy przez ten czas więź wzajemnej sympatii i serdeczności. Dziś, gdy jestem już w Polsce, ten kontakt trwa. Wciąż messengerem wysyłamy sobie zdjęcia.

Zaczynam szukać Hanoi w Szczecinie. To w wietnamskim barze zajadając Pho, to w kontaktach z Huyen, która przyjechała tu na studia. Tęsknię za ulicą i tętnem mojego miasta. Dziś jednak jeszcze nie mogłabym tam wrócić, bo Hanoi to dla mnie przede wszystkim poznani tam ludzie, a większość tych najbliższych wyjechała na studia do Francji. Niech wrócą, to i ja wrócę.


Nearly 2 months have passed since I left Hanoi. After I’ve returned to Poland so much was happening that I had no time to blog my farewell. Or maybe I simply didn’t want to say goodbye to Hanoi? In Poland I threw myslef into work, meeting family and friends I haven’t seen in months. Now the time came to sort out the new year at uni and although there isn’t any less classes to attend I have felt the sudden urge to express my longing for my city.

When the time came to leave Vietnam it was quite intense. Tom came to pick me and stayed for just two weeks which we wanted to spend in the best possible way. Taipei, Nha Trang and the street life. Final meetings with friends and two farewell parties. It was impossible to spend time with everyone dear to me in just one night. I go back to the moments of extreme kindness that I’ve received from my Vietnamese friends. Plenty of good wishes and incredible souvenirs. They got to know me well over the past months and knew that the gifts can’t be too large as they won’t fit into the suitcases filled to the brim with clothes. Among the mementos there were CDs with Vietnamese music, notebooks, words written on a piece of paper, sewing supplies, farewell video, pictures, sweets, drinks and many more. I’ve also stolen all the smiles to carry them in my heart, to keep me warm in the autumn and winter days in Poland.

I said goodbye to my tailors, the lady serving bun-cha, the girls from a french bakery and the parking attendant. The last person waving to me, with tears in her eyes, as I was leaving was the Grandma. Despite the immense language barrier I know for a fact that we were able to build bond based on sympathy and kindness. Now I’m in Poland but we keep this connection alive. We keep sending each other picture messages on FB Messenger.

I’m looking for Hanoi in Szczecin. It’s either by eating Pho in the Vietnamese bar or by spending time with Huyen, who came here to study. I miss the streets and the urban heartbeat of my city. I couldn’t go back just yet as Hanoi for me is mostly about the people I’ve met there and most of them decided to go study in France. Once They’re back I’ll be back.

This amazing farewell clip was made by Phuong Nguyen.

 

Comments

comment(s)