Uczelnia / University

Poniżej galeria zdjęć i wideo (poczekaj na załadowanie się wszystkich miniatur)
Below you can find photo gallery and video (wait for all thumbnails to load)

Z mojego bloga moglibyście wywnioskować, że do Hanoi przyjechałam na wakacje. Prawie żadnych wpisów, żadnych zdjęć, żadnych informacji na temat uczelni. Chcę rozwiać Wasze wątpliwości. Brak postów o uczelni wynikał wyłącznie z intensywności nauki i pełnego w nią zaangażowania.

Tok studiów na mojej uczelni CFVG wyglądał całkowicie inaczej niż studiach w Polsce.

W każdym semestrze mieliśmy 5 przedmiotów. Większość zajęć prowadzona była przez wykładowców z Francji, choć byli także wykładowcy z Kanady i Wietnamu. Wśród nich, nie tylko typowi pracownicy uczelni, ale także specjaliści ze swoich dziedzin, z bogatym doświadczeniem w pracy w największych korporacjach. Ludzie pełni pasji i potrafiący tą pasję przekazać. Przyjeżdżali do nas tylko na tydzień. Zajęcia odbywały się od poniedziałku do piątku w godzinach 18.15 do 21.45 z 20 min przerwą na posiłek. W sobotę ostatnie zajęcia w turze, od 8.30 do 17.30 z dwugodzinną przerwą na lunch.

Nie mogę wcale narzekać na taki wymiar nauki i na zmęczenie w związku z tym, że zajęcia odbywały się do późna. Moi najbliżsi znajomi pracują od rana, a po pracy prosto na uczelnię.

Ulubiona część zajęć, jak na każdego studenta przystało, to przerwa, w której uczelnia zapewniała pyszne posiłki, herbatę kawę i owoce. Ciężko nas zawsze potem do sali było zagonić 😉

Wiele tutejszych metod nauki warto przenieść do polskich uczelni i na mój wydział w Szczecinie. Przed rozpoczęciem każdych zajęć studenci otrzymują segregator z wydrukowanymi notatkami. Nie trzeba tracić czasu na przepisywanie i można w pełni skupić się na słuchaniu i kontakcie z wykładowcą, robiąc ewentualnie adnotacje.

Podstawą każdego z wykładanych przedmiotów jest teoria, ale głównym elementem jest praca w grupie na różnych przykładach. Tak, aby namacalnie zrozumieć przedmiot, a nie nauczyć się go na pamięć. Prawo Biznesowe, które na pierwszy rzut oka może wydawać się bardzo nudnym przedmiotem, okazuje się bardzo interesujące. Na każdych zajęciach analizowaliśmy problemy i szukaliśmy dla nich rozwiązań. Praca w grupie była jednym z czynników branych mocno pod uwagę przy zaliczeniu większości przedmiotów.

Elementem tej pracy wielokrotnie były projekty, przy których przygotowaniu zdarzało nam się zostać do późna. Raz nawet zamknięto nam uczelnię, a naszą salę przenieśliśmy na pobliski parking.

Bardzo podoba mi się w jaki sposób prowadzone są tu zajęcia, jak mocno nastawione są na praktykę. Uważam, że jest to bardzo dobry tok nauczania.

Oczywiście chcę być szczera w związku z uczelnią i z wszystkim co z nią związane. Nigdzie nie jest tak idealnie jakby się chciało.

Największym problem CFVG jest coś, co u nas w Polsce jest nie do przyjęcia, to termin oczekiwania na oceny. Właśnie kończy się drugi semestr, a my dopiero miesiąc temu dostaliśmy wyniki z ostatniego egzaminu z pierwszego semestru.

To pierwsza rzecz, którą CFVG powinno zmienić. Zdarzało się, że istotne informacje od administracji, dotyczące zajęć i rzeczy praktycznych, nie docierały do studentów zagranicznych. Na szczęście miało to miejsce jedynie w pierwszym semestrze.

Nidy, nigdzie nie jest idealnie. Zawsze znajdą się jakieś plusy i minusy. Mogę jednak szczerze podsumować, że jestem bardzo zadowolona z przebiegu studiów w Hanoi i tego czego się tutaj nauczyłam. Wiele zajęć było dla mnie prawdziwą inspiracją.


Reading my blog you could draw a conclusion that I came to Hanoi for a vacation. Nearly all my posts, all my photos and all the information here avoid the subject of the University. I’d like to make it clear here. The lack of uni-related content is cause only by the intensity of my studies and my full engagement in it.

The way I study here, at the CFVG, is completely different to what it looks like in Poland. Each term we have 5 subjects. Most of it is led by lecturer from France but there were some from Canada and Vietnam. Among them not just your typical university staff but some specialists in their fields with a great amount of experience gained while working for the largest corporations in the world. People not just full of passion but also able to pass that passion along. They would come only for a week. The classes were only held from Monday to Friday from 6:15 PM until 9:45 PM with a 20 minute break. Saturday was reserved for the last set of classes in the round, from 8:30 AM until 5:30 PM with a two-hour lunch break.

I can’t complain about the way the classes are scheduled or that I’m tired, even though the classes finished late. My closest friends were working from early morning and got straight to class after work.

My favourite part was, as you’d expect from any student, the break when I was provided with tasty food, tea, coffee and fruit. It was hard getting us back to the auditorium.

A lot of local teaching methods would be a great fit at Polish universities and for my department at the University of Szczecin. Before each class the students receive a binder with printed notes. No time wasted for writing them up means more time to focus on the lecturers, marking the notes up as required.

The basis for each of the subjects is theory but the main element is team work on different examples. This lest us really understand the subject, not just memorise some of it. The Business Law, at first glance, might seem to be a boring thing to learn about yet it turned out to be greatly interesting. Each class involved analysing problems and finding solutions. Teamwork was one of the main things considered in a decision on whether you pass or fail a class.

Part of the work consisted of project that often required us to stay up late. Once we’ve even gotten ourselves kicked out of the building and were forced to work in a car park.

I really like the way the studying is led by practice and think this is a great method to really teach people what they need to know.

I do want to be honest about this school and everything associated with it. No single place is absolutely perfect.

The biggest issue at CFVG is something that would be quite simply unthinkable in Poland – the time you have to wait for your grades. We’re just about to finish the second semester and we’ve only just received the results of the last exam we had in the first.

This is definitely the first thing CFVG should change. There were times that important information  from administration, information about classes and other things didn’t quite make their way to the foreign students. That, luckily, was only the case during the first semester.

Nothing, nowhere is perfect. There are always some pros and cons. I can, however, in all honesty say I’m incredibly happy with the way my studying in Hanoi is going and what I’ve learnt here. Many, many classes were a real inspiration for me.

 

Comments

comment(s)