Lawendowy ślub / The Lavender Wedding

Ostatnie tygodnie były bardzo intensywne. Byłam zabiegana pomiędzy uczelnią w okresie intensywnej nauki i licznych egzaminów oraz chwilami spędzonymi ze znajomymi z Polski, którzy przyjechali do mnie w odwiedziny. W międzyczasie miałam wyjątkowo piękną, weekendową przerwę. Na zaproszenie mojej koleżanki z uczelni pojechałam na jej ślub do nadmorskiej miejscowości Hai Hoa, oddalonej o 200 km od Hanoi.

Dotychczas byłam na wielu ślubach i każdy był piękny, ale ten był wyjątkowo bajeczny. Ślub o jakim zapewne marzy nie jedna przyszła panna młoda. Wszyscy goście zatrzymali się w hotelu z widokiem na morze. Ceremonia ślubna w kolorach lawendy odbyła się na nadmorskim klifie. Państwo Młodzi wśród szumu morza, baniek mydlanych, oklasków gości oraz szczerych uśmiechów przysięgli sobie miłość.

Po ślubie, na plaży odbyła się uroczysta kolacja w romantycznym nastroju. Stoły przystrojone świeżymi kwiatami oraz świecami, moc owoców morza, zespół grający romantyczną muzykę i lekka morska bryza. Po kolacji przyszedł czas na rozświetlenie nieba lampionami szczęścia, co ze względu na wiatr było nie lada wyzwaniem. Podsumowaniem wieczoru był czas na tańce i hulanki, boso na plaży, w świetle gwieździstego nieba. Nie zabrakło amatorów nocnych, morskich kąpieli.

Nie było to tradycyjne wietnamskie wesele, ale było to cudowne wietnamskie wesele! Wszyscy wspaniale się bawili. Panna młoda wyglądała przepięknie.  Quinh Anh, jeszcze raz bardzo dziękuję, że mogłam uczestniczyć w tym wyjątkowy wydarzeniu.


The Last few weeks were very intense. I was torn between the university during a period of intensive learning with multiple exams and moments spent with friends from Poland, who came to visit.
In the mean time I had an extraordinarily beautiful weekend break. Invited by a friend from uni I went to her wedding to a place called Hai Hao, around 200 km from Hanoi.

I’ve attended many wonderful weddings but this one was especially fabulous, the kind that every bride is dreaming about. All the guests were staying in a hotel with a view of the sea. The lavender-themed ceremony took place on top of a cliff. Bride and groom spoke their vows to the background of sea, bubbles, applause and sincere smiles of the guests.

After the wedding a romantic, grand supper was had on the beach. Tables adorned with candles and fresh flowers, lots of seafood and romantic music from a live band, plus a gentle breeze. After that it was time to brighten up the sky with lanterns of happiness which turned out to be much more of a challenge than expected due to strong wind. The night ended with dancing on the beach, barefoot, under a starry sky. There were, obviously, some who enjoyed a bit of a swim by night.

It was by no means a traditional Vietnamese wedding yet it was definitely a wonderful Vietnamese wedding! Everyone enjoyed themselves. The Bride looked gorgeous. Quinh Anh, once again – thank you very much for letting me be a part of this very special event.

Comments

comment(s)